Czerwonogród – opuszczona osada

Opublikowany 21 komentarzy

Czerwonogród znajduje się na terenie zachodniej Ukrainy. Należy do najstarszych osad na Podolu. Choć dziś jest niemal zupełnie opuszczonym miejscem, to zdecydowanie warto się tam wybrać. To jedna z najbardziej malowniczych miejscowości na Ukrainie z wodospadem Dżurtynu, basztami pałacu Ponińskich, kościołem pw. Wniebowzięcia NMP oraz opuszczonym cmentarzem z polskimi nagrobkami.

Wycieczkę do Czerwonogrodu zapamiętam do końca życia. To miejsce, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Losy tej niewielkiej miejscowości były naprawdę trudne. Dziś po w Czerwonogrodzie zostały już tylko ruiny budynków i to właśnie one sprawiają, że spacerując po tej miejscowości przez nasze ciało będą przechodzić ciarki.

Czerwonogród – położenie

Czerwonogród znajduje się w odległości około 3 km na wschód od Szutrominiec. Jest przepięknie położony – na samym dole porośniętego drzewami jaru Dżurynu. Niegdyś Czerwonogród był tętniącą życiem stolicą powiatu i starostwa.

Dziś jest zupełnie wymarłą osadą, która została włączona do pobliskiej miejscowości Nyrków. Choć nie zastaniemy na miejscu tamtejszych mieszkańców, możemy liczyć na niesamowite widoki.

Nazwa tej dawnej osady prawdopodobnie pochodzi od charakterystycznych czerwonych skał piaskowych. Poza nimi towarzyszyć nam będzie widok wydłużonego wzniesienia, stromych zboczy doliny oraz niespotykanych w naszym kraju stepowych roślin. Pierwsze wzmianki o Czerwonogrodzie pochodzą z IX wieku.

Niewątpliwą atrakcją tego miejsca jest największy na Podolu Wodospad Dżurynu o wysokości 16 m. Dotrzemy do niego poruszając się w kierunku zachodniego krańca Czerownogrodu.

Kościół Wniebowzięcia NMP

Największym zachowanym budynkiem jest kościół pw. Wniebowzięcia NMP. Najcięższym momentem w jego historii była noc z 2/3 lutego 1945 roku. Kiedy to wieś licząca 400 mieszkańców (w przeważającej części Polaków) została otoczona przez ukraińskich nacjonalistów.

Mieszkańcy szukali schronienia w kościele, jednak także tam zostali znalezieni przez napastników. Tej nocy zamordowano około 60 mieszkańców miasta i spalono większość zabudowań. Kościół jest najlepiej zachowaną częścią Czerwonogrodu.

Tuz obok niego ustawiony jest krzyż upamiętniający wydarzenia będące symbolicznym końcem tej miejscowości. Czerwonogród nigdy się już nie odbudował.

Baszty pałacu Ponińskich

Opuszczając kościół kierujemy się w prawą stronę i docieramy do najwyższego punktu dawnej osady – baszt pałacu Ponińskich. Niegdyś na ich miejscu znajdował się niewielki zameczek starościński, następnie w XVII ród Daniłowiczów wniósł potężny zamek, nad jego budową pracowali jeńcy tatarscy.

W wyniku I rozbioru Rzeczypospolitej władze austriackie przejęły majątek czerwonogrodzkiej osady i w 1778 roku przekazały je na ręce Karola Ponińskiego. Nowy właściciel na początku XIX wieku rozpoczął rozbudowę tego obiektu.

Po starej konstrukcji pozostały istniejące do dzisiaj dwie baszty. Kolejne przebudowy przeprowadzał syn Karola – Kalikst. Po jego śmierci zamek trafił w ręce Adama Franciszka Lubomirskiego (syn córki Karola).

Ostatnią właścicielką posiadłości była Maria Eleonora z Zamoyskich. Budowla opustoszała ostatecznie po tragicznych wydarzeniach z 1945 roku.

Cmentarz

Kolejnym wartym uwagi miejscem na terenie dawnego Czerwonogrodu jest przynależny do wsi Nyrków cmentarz. To miejsce ascetyczne, robiące ogromne wrażenie na przybywających tam turystach.

Przeważająca część zachowanych tam nagrobków to mogiły Polaków. Na terenie cmentarza możecie zobaczyć także kaplicę grobową księżnej Joanny z Heydlów oraz ruiny kaplicy grobowej Ponińskich.

W niedalekiej odległości od niej możecie dostrzec fragmenty kolumn należących do tej budowli. Spacer po opuszczonym cmentarzu pozwala wyobrazić sobie skalę tragedii jaka spotkała mieszkańców tej miejscowości.

W tym miejscu krzyżują się losy naszych rodaków i Ukraińców. Przechadzając się pomiędzy nagrobkami miałam wrażenie, że teren całego Czerwonogrodu jest wręcz mistyczny.

Poza terenem cmentarza znajdują się zabudowania wsi Nyrków…

Related content

  • Uwielbiam odkrywać takie opuszczone miejsca. Szczególnie na Dolnym Śląsku jest ich mnóstwo. Na Ukrainę dopiero się wybieram, ale po tej relacji z chęcią dopiszę Czerwonogród do mojej listy miejsc do zobaczenia. Tak się tylko zastanawiam, jak Ukraińcy reagują na takie zwiedzanie? Wspólną historię mamy mocno skomplikowaną, a wiem jak np. reagują Polacy na Niemców odwiedzających dawne cmentarze (eufemistycznie określę tę reakcję jako niezbyt przyjazną).

    • Ukraińcy w przeważającej większości przypadków bardzo pozytywnie podchodzą do Polaków, są naprawdę mili i pomocni. Nie mówiąc o Lwowie, w którym jest to chyba najbardziej odczuwalne 🙂

  • Take miejsca mnie przerażają. Mają swoją historię, która jest napisana krwią i te wszystkie dusze dalej tam są, że do dziś nikt nie chce tam się wybudować…

  • Klaudia Kałążna

    Bardzo lubię takie klimaty! Nigdy nie byłam na Ukrainie, ale taki post bardzo zachęca, by odkryć niewydeptane ścieżki…Ostatnio odkrywałam Gruzję i Armenię, a ciągle mam niedosyt właśnie takich opuszczonych, tajemniczych miejsc…

  • Uwielbiam opuszczone tereny. Odnajduję tam spokój i mam czas na refleksje. Uwielbiam takie wpisy, szkoda że to tak daleko 🙂 Polecam w Otwocku opuszczone obiekty, jest ich naprawdę dużo

  • agnesssja

    Pięknie <3
    agnesssja.blogspot.com

  • Joanna Kołpak

    Piękne miejsca,cudowne zdjęcia i przejmujące historie.

  • Jaka szkoda, że z tej pięknej wioski nie pozostało już wiele 🙁 Tak krwawe przypieczętowanie jej końca ściska w dołku.

    • W sporej części zachował się tylko ten kościół, a reszta pewnie niedługo zniknie, szkoda…. 🙁

  • Niesamowite miejsce!! Pięknie położone, tajemnicze i robi wrażenie, nawet w pochmurną pogodę, jaka Wam się trafiła 🙂

  • Edyta

    Zazdroszczę tej podróży!

  • Super dzieciaczki

    Szkoda, że tyle pięknych budowli popada w taką ruinę.

  • Wszystkie te opuszczone miejsca mają dla mnie jakąś magię przyciągania. Uwielbiam zwiedzać porzucone budynki, miasta i osady i poznawać ich historię. Niestety często jest ona tak bardzo tragiczna… Pamiętam, jak bardzo przejmująca była dla mnie wizyta w opuszczonej na skutek wybuchu czarnobylskiej elektrownii atomowej Prypeci. Takich wizyt się nie zapomina

  • Straszna historia i niezwykłe miejsce… Nie dziwię się, że mieliście ciarki jak spacerowaliście między opustoszałymi budynkami czy po cmentarzu skoro czytając tekst i oglądając zdjęcia czuje się niepokój.

  • Anita Skowera

    Oj podobają mi się takie klimaty! Bardzo! Ruiny, zawalone baszty i stare cmentarze pobudzają wyobraźnię. Chętnie bym się tam wybrała 🙂

  • Patrząc na te zdjęcia i poznając historię przykro, że tak niewiele zostało. Ruiny wyglądają pięknie. Tworzą niesamowity klimat. Ciekawe, że jeszcze ktoś odwiedza zmarłych na grobie i są świeże kwiaty.